![]() |
Wydawnictwo Znak Literanova, 2015 Liczba stron 352 |
Ta pozycja to jedyna książka tej autorki przetłumaczona na
polski. Nic dziwnego więc, że do tej pory nie spotkałam się z jej twórczością
np. w bibliotece. Jednak po jej przeczytaniu nie jestem pewna, czy chciałabym
poznać inne jej utwory.
Jodi i Todd są parą z ponad dwudziestoletnim stażem. Mają
ułożone, bezpieczne życie, każde z nich spełnia się także zawodowo. Mimo, że w
przeszłości zdarzały się Toddowi skoki w bok, Jodi przymykała na to oko, dbając
także o zachowanie pozorów idealnego związku – miała pewność, że to chwilowe
zauroczenia. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia – Todd postanawia odejść
od Jodi do swojej ciężarnej i dużo młodszej kochanki, zresztą córki swojego
przyjaciela.
Zanim jednak Todd podejmie ostateczną decyzję czy tego rzeczywiście
chce ciągle się waha. Nie może się zdecydować na czym mu naprawdę zależy.
Natomiast Jodi dopóki nie słyszy tej informacji od swojego partnera udaje, że
sprawy nie ma, pomimo, że mówi jej o tym ojciec dziewczyny, a później też ona
sama. Jodi stara się do końca zachować twarz, nawet po usłyszeniu takiej
wiadomości idzie na kolację z koleżanką i wysłuchuje jej błahych zwierzeń,
samej z niczym się nie zdradzając.
Kiedy jednak Todd podejmuje ostateczną decyzję o zakończeniu
wieloletniego związku Jodi uświadamia sobie, że nie może dopuścić do zmiany
jego testamentu. I w tym miejscu mamy namiastkę książki sensacyjnej.
Życie obojga małżonków jest zwyczajnie nudne. Jodi jest
psychoterapeutką, która przyjmuje dwóch pacjentów dziennie. Potem zajmuje się
domem, przygotowywaniem kolacji dla Todda i wyprowadzaniem psa, ewentualnie
wizytą w pralni czy sklepie. Od czasu do czasu spotyka się ze swoimi
koleżankami, jednak nie są to znajomości zbyt bliskie. Całe życie tej dwójki
bohaterów skupia się przede wszystkim wokół nich samych. Dla urozmaicenia
postaci wprowadzeni zostali pacjenci Jodi ze swoimi problemami. Przez to uważam
tę pozycję za powieść obyczajową. Nie ma w niej szczegółowo uknutej zbrodni, a
nie każde opisane morderstwo od razu staje się książkowym thrillerem. Książka
warta przeczytania zwłaszcza dla pasjonatów psychologii, autorka doskonale
oddaje emocje obu płci. Uległe zachowanie Jodi, stwarzanie przez nią pozorów
jest bardzo irytujące. Natomiast mnie drażnił również infantylizm Todda, jego
niezdecydowanie i obawa przed podejmowaniem decyzji. Myślę jednak, że właśnie o
to chodzi w czytaniu – rozbudzanie wrażeń.
Jeśli chodzi o wydanie książki to szkoda, że nie było kilku
słów o autorce. Nie znałam jej, a chcą się czegoś o niej dowiedzieć musiałam
szperać w Internecie.
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
wyzwanie amelinowe - Wydana w 2015
Za możliwość przeczytania książki dziękuję:
Pisałam o tej książce na moim blogu i też zauważyłam to samo co Ty - to jest powieść obyczajowa, a nie żaden thriller.
OdpowiedzUsuńWidzę, że co do postaci też miałaś podobne odczucia co ja - momentami bardzo irytowali.
W sumie uważam, że książce zrobiono krzywdę reklamując ją jako thriller. Czytelnik spodziewa się czegoś innego i nic dziwnego, że czuje się oszukany.
Ja wiedziałam (od znajomych), że to obyczajówka jeszcze zanim zabrałam się do czytania. Pewnie dlatego byłam zadowolona - dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam.
Wiele osób zauważyło, że ta książka nie jest thrillerem, wbrew temu co możemy przeczytać na okładce. Jestem pewna, że gdyby książka była reklamowana jako powieść obyczajowa zostałaby o wiele lepiej odebrana :)
OdpowiedzUsuńNie wiem po co klasyfikuje się książkę do jakiegoś gatunku, a okazuje się, że to całkowicie coś innego.
OdpowiedzUsuńWesołych i radosnych Świąt :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńDokładnie - gdybym wiedziała, że to powieść obyczajowa inaczej bym do niej podeszła. Ogólnie to nie jest zła pozycja, tylko błędnie zakwalifikowana i przez to rozczarowuje.
OdpowiedzUsuń