![]() |
Wydawnictwo Znak Między Słowami, 2015 Liczba stron 464 |
Jessica Thomas jest matką dwójki dzieci – uzdolnionej
matematycznie dziewczynki i zbuntowanego nastolatka, który jest synem jej
byłego męża (ale byłego nieformalnie) z poprzedniego związku. Już samo to
zestawienie świadczy o tym, że nie będzie to klasyczna opowieść o tradycyjnej
rodzinie. Jess jest w stanie zrobić wszystko dla swoich dzieci, ale ledwo
wiążąc koniec z końcem, nie traci optymizmu i wiary w ludzi. Stara się zapewnić
swojej rodzinie jako taki byt, a ze względu na fakt, że jej mąż się wyprowadził
musi pracować na dwóch etatach – w dzień sprząta luksusowe mieszkania, a
wieczorami pracuje jako barmanka. Pewnego dnia dzwoni do niej nauczyciel jej
córki, który bardzo ją namawia na udział Tanzie w olimpiadzie matematycznej.
Niestety problemem jest znaczna odległość – musieliby przejechać prawie tysiąc
kilometrów. Jednak Jess się nie poddaje i postanawia za wszelką cenę tam
dotrzeć.
Jednocześnie poznajemy Eda Nichollsa, który jest właścicielem
dobrze prosperującej firmy informatycznej i mieszkańcem posiadłości w Beachfront,
gdzie sprząta Jess. Niestety po jednym romansie jego dalsza kariera staje pod
dużym znakiem zapytania. W związku z tym postanawia (także za namową swojego
prawnika) trochę odpocząć, usunąć się w cień i nabrać dystansu do zaistniałej sytuacji.
Drogi Jess i Eda oczywiście się spotykają i wtedy akcja się
rozkręca.
Ta książka to fantastycznie pozytywna opowieść o tym, że
zawsze w życiu zły los może się odwrócić. Nie warto się załamywać i poddawać. Cudowna
opowieść o miłości w kilku wymiarach – do własnej córki, przysposobionego syna,
mężczyzny, a nawet psa. Książkę czyta się jednym tchem, mnóstwo wartkiej akcji
i zgrabnych dialogów. Do tego piękna okładka. Na pewno może umilić każdy gorszy
dzień. Serdecznie polecam!
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Czytałam "Zanim się pojawiłeś" tej autorki i nigdy nie wylałam tylu łez na książce, przez co teraz wszystko, co wychodzi autorstwa Jojo Mayes trafia na moją listę "chce przeczytać".Jestem ogromnie ciekawa tego tytułu szczególnie, że określasz go |"fantastycznie pozytywnym" :D
OdpowiedzUsuńTo chyba muszę przeczytać "Zanim się pojawiłeś" :)
Usuńmoja pierwsza powieść Jojo Moyes, ale ta znajomość na pewno potrwa dłużej.
OdpowiedzUsuńTo tak jak u mnie:)
UsuńUwielbiam ją :)
OdpowiedzUsuńJa też:)
UsuńCzuję, że ta książka mnie oczaruje:)
OdpowiedzUsuńZe mną tak było, a zaczęło się już od okładki:)
UsuńSłyszałam już o tej książce i coraz bardziej chciałabym ją przeczytać :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie polecam!
UsuńTo coś dla mnie! Budujący optymizm, miłość - tak, zgłaszam się jako jej potencjalny czytelnik! Na pewno przeczytam
OdpowiedzUsuńKoniecznie, czyta się jednym tchem:)
UsuńOgromnie mi się podobała! I ta okładka - genialna!
OdpowiedzUsuńDokładnie, brawo dla grafika:)
UsuńJeszcze nie czytałam, ale już ją mam :) W najbliższym czasie przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńNaprawdę warto:)
UsuńJak zwykle bardzo ciekawa recenzja.
OdpowiedzUsuńPozwoliłam sobie nominować tego bloga do Liebster Blog Award. Jeśli chcesz skorzystać, zapraszam tutaj:
http://ksiazkolubna.blogspot.com/2015/05/lba-nominacja-blogu-ksiazkolubna.html
To książka zdecydowanie dla mnie. Muszę ją w końcu przeczytać.
OdpowiedzUsuńCzytałam "Zanim się pojawiłeś" i powieść bardzo mnie urzekła. Po tę z pewnością również sięgnę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń